środa, 16 marca 2011

dla tych z wnętrzarską nerwicą natręctw

Proszę zatem, niech się wykazuje kto chce. Jak sensownie rozplanować minimieszkanie dla maksirodziny. Pełna dowolność w temacie. Jedynym elementem nie do ruszenia jest pion zwany czasami kominem pomiędzy obecną kuchnią i łazienką oraz takie upiorne coś (szyb wentylacyjny?) oznaczony jako mały kwadrat w mniejszym pokoju.

A tak swoją drogą to nasze mieszkanie planował chyba pijany architekt. Za karę kazałabym mu tu zamieszkać. Bywa uroczo, szczególnie gdy osoba wchodząca do mieszkania skutecznie blokuje wyjście osobie przebywającej w łazience. Chociaż w sumie w łazience też bywa miło...

No i nie da się wkleić scana. Nie umiem przerobić pdf na jpg.

Update: Uda się tym razem?

1 komentarz: