niedziela, 22 maja 2011

i dobrze

Nie było końca świata, o którym trąbiły wszystkie media. Zatem jutro kolejny poniedziałek w pracy a potem...

Potem będzie wielkie buuuum i niespodzianka wyskoczy jak królik z kapelusza. O konsekwencjach napiszę jak będą.

piątek, 20 maja 2011

rocznicowo

Wczoraj stuknęło nam cztery lata. W pełni oficjalne cztery lata z nowym mężem i nowym nazwiskiem.
Z tej okazji planowany był wieczór przy winie i świecach. 
Wpadli sąsiedzi i skończyło się na herbacie i kanapkach z jajkiem i rzodkiewką.
Ale potem się działo...

wtorek, 10 maja 2011

wywiadówka

Kto nie widział ten powinien koniecznie zobaczyć. Ja płaczę ze śmiechu za każdym razem...
Ale tym razem, jak co miesiąc, miałam kabaret w realu. 
Pomijając miliony szczegółów, to jest dobrze. U obojga. 
Ja jestem uboższa o pięć setek. Bo dwie wycieczki, składki klasowe, komitet rodzicielski, świetlica, mleko, itp.

Ale niedługo WAKACJE!!!
Morze już się grzeje na nasz przyjazd.


niedziela, 8 maja 2011

lusterko

Tego złamasa, który urwał mi lusterko - zatłukę.
Kolejne dodam, tym razem z bebechami.
W związku z powyższym W. spędził miłe przedpołudnie na komisariacie, celem złożenia zeznań a ja odkryłam przed dziećmi zakamuflowaną Wyspę dinozaura, bo z tej złości miałam do wyboru albo wyżyć się sprzątaniowo, albo pęc.
Zlew można wylizać.