Wczoraj byliśmy w odwiedzinach u dziewczynki P., która po długich perturbacjach i wojnach na szczycie okazała się Michaliną. Po tatusiu.
Starszaki poświęciły jej jakieś 30 sekund uwagi. Dzięki Bogu Mikołaj nie zwymiotował na widok nieodpadniętego pępka, a mógł, bo potrafi pojechać w tym temacie.
Hanka nawet zapozowała do zdjęcia z młodą na kolanach.
Za to Król Maciej obejrzał maleńką dokładnie, sprawdził ręce i nogi, pomacał po głowie, obczaił system karmienia piersią sprawdzając czy u niego też coś poleci. Całość skwitował pytaniem - a kto jej wyrwał zęby?
Po czym z godnością oddalił się w kierunku psiego legowiska i tam pozostał przez resztę wieczoru.
to ile was w sumie jest?
OdpowiedzUsuńfoksal
Foksal, jak u Wergiliusza: sto-dwadzieścia-TROJE.
OdpowiedzUsuńO jedno za dużo, a że nie możemy dojść do porozumienia o które, to zostały wszystkie :-)
hahahaha
OdpowiedzUsuń