Starszy syn grzmotnął mnie sloganem między oczy, gdy smażyłam ryby na jutrzejszy obiad.Zacisnęłam jeszcze mocniej zęby, aby te niecenzuralne słowa które cisnęły się na usta, pozostały w głębi mojego wnętrza. Tak będzie lepiej.
Posiadanie dzieci to wyzwanie. Niech się schowa James Bond, Spiderman i Harry Potter. Matka musi być super hero, multi-zadaniowa, w dodatku mieć kilka par rąk, super pamięć i zdolność MacGywera do robienia czegoś z niczego.
Zatem mili Państwo, na jutro wydrukuję Mikołajowi Biblię (koniecznie nie dla dzieci tylko taką "prawdziwą" ), zeszyt do nut, wystrugam kredki, wyczaruję wkład do długopisu dla Hanki, nauczę się wszystkiego o Chopinie, połączę części ciała w wielu językach z obrazkami, zorganizuję poduszkę w rozmiarze 40 x 40 cm dla Króla Macieja, wpłacę zaliczkę na wycieczkę, naszykuję sklerotycznemu potomkowi rzeczy na basen, wpiszę do dzienniczków informację o samodzielnym powrocie ze szkoły, odnajdę flet, kordonek i lniane płótno, a w międzyczasie poprasuję, dorobię surówkę, upiekę ziemniaki, naszykuję pranie i wykonam milion innych czynności, nic nie znaczących we wszechświecie, ale jakże ważnych w życiu Potwornickich.
A w ramach relaksu posklejam gród warowny. Polecam dla wszystkich mających problem z koncentracją. Wielkość elementów do klejenia jest tak mała, że manewrowałam głównie wykałaczką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz