sobota, 18 czerwca 2011

przedwakacyjnie

Jestem, jestem. Zamiast wielkiego wybuchu okazało się, że po latach, przy zastosowaniu szantażu finansowego, da się negocjować. Na razie przez posłańców, ale to już dobry znak.

A my w oparach gorączki zbliżamy się do wyjazdu wakacyjnego. I nie jest to żadna reisefieber, ale ta jak najbardziej prawdziwa, która pogania rtęć do kreski z napisem 39. Hanuka dodatkowo dostała w promocji ból brzucha z prawej strony, co niepokojąco sugeruje stan zapalny wyrostka, ale staram się być głucha na to, co podpowiada mi wyobraźnia.

Potrzebuję dobrego neurologa dziecięcego w Warszawie, bo nasza pani doktor odchodzi na zasłużoną emeryturę. Wiem, że ku mojemu zaskoczeniu, kilka osób tu zagląda, więc gdybyście mogli mi kogoś podsunąć to będę się odwdzięczać.

2 komentarze:

  1. niedobrze. neurologa może ci podpowiedzieć Matka od Anioła, chcesz namiar?

    OdpowiedzUsuń